Sałatka buraczana nie dla każdego

Sałatki można, a nawet powinno się jeść bez względu na porę roku. Szczególnie, kiedy handel rozpieszcza nas dostarczając przez cały rok mieszanki sałat, pakowane próżniowo. Proszą się wręcz o to by ich użyć.


Lubię buraczki i wykorzystuję je dość często w sałatkach. Przykłady można znaleźć tutaj, w postaci sałatki z buraczków i rukoli, greckiej sałatki buraczanej, czy też sałatki ziemniaczano-buraczanej.





Dzisiejsza sałatka też zawiera buraczki, a dodatkowo egzotyczne dodatki. Zdradzę tylko tyle, że nie jest to sałatka dla tradycjonalistów, lecz dla tych, którzy nie boją się eksperymentów w kuchni i poszukujących nowych doznań smakowych.

Składniki:

  • 1 opakowanie mieszanki sałat
  • 2 garście waleriany
  • 2 dojrzałe gruszki
  • 150g sera z zieloną pleśnią
  • 4 średnie buraczki marynowane
  • 1 garść orzechów włoskich
  • 2 łyżeczki musztardy
  • 1 łyżeczka miodu
  • Sok z cytryny
  • Oliwa
  • Pieprz

Jeżeli dysponujemy buraczkami marynowanymi, to sprawa wydaje się prosta. Kroimy je w kostkę i gotowe.
Ja takich buraczków nie miałam, więc usiałam je szybko „zamarynować”. Jak to zrobić? Buraczki wyszorować, opłukać, ugotować w osolonym wrzątku, przestudzić i obrać. Następnie pokroić w kostkę, posypać cukrem, skropić octem, dodać pokrojoną w plasterki cebulkę, pomieszać i odstawić na godzinę w chłodne miejsce.


Gruszki obieramy, kroimy na połówki, a potem w plasterki. Skrapiamy sokiem z cytryny, by nie ściemniały.

 

Do dużej misi wsypujemy sałatę i umytą i osączoną walerianę. Dodajemy buraczki (wcześniej wyjmujemy cebulę), pokruszony pleśniowy ser oraz orzechy (możemy je potłuc tłuczkiem).

 

Przygotowujemy sos z musztardy, miodu i oliwy. Sałatkę polewamy sosem, oprószamy pieprzem, lekko mieszamy i podajemy od razu. Nie trzeba jej dodatkowo solić, gdyż ser jest wystarczająco słony.



 
 

Komentarze

  1. Dziękuję za przyłączenie się do buraczanej akcji! Apetyczna sałatka! Pozdrawiam, Angela

    OdpowiedzUsuń
  2. Sądząc po składnikach to jest to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz