Pieczeń z szynki wieprzowej

Ta soczysta, miękka szynka może być głównym elementem obiadu i to niekoniecznie świątecznego. Smak swój zawdzięcza marynacie. Dobrym uzupełnieniem pieczeni jest sos, wzbogacony smakowym masełkiem ziołowym lub pietruszkowym.


Marynowanie mięsa wymaga kilku dni, ale naprawdę warto :)


Składniki:
  • 1200g mięsa wieprzowego od szynki
  • 1 łyżka miodu
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 łyżka mąki pszennej sól
  • 1 łyżka masełka pietruszkowego

Marynata:
  • 1 cytryna
  • 1 szklanka czerwonego, wytrawnego wina
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • pieprz ziarnisty (kilka ziaren)
  • ziele angielskie (kilka ziaren)
  • 1 liść laurowy
  • kawałek kory cynamonu
  • kilka goździków



Mięso myjemy, osuszamy i wkładamy do ceramicznej miski

Przygotowujemy marynatę:
Cebulę obieramy i kroimy w cienkie plasterki. Czosnek drobno siekamy. Z cytryny wyciskamy sok oraz ścieramy skórkę i dodajemy do cebuli z czosnkiem. Dolewamy wino i wszystkie przyprawy. Całość zagotowujemy.
Gorącą marynatą zalewamy mięso, przykrywamy i odstawiamy w chłodne miejsce np. do lodówki na 3-4 dni. Codziennie obracamy mięso.

Po tym czasie mięso wyciągamy z marynaty i układamy w brytfannie wysmarowanej oliwą.
Naczynie przykrywamy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na kwadrans.
Następnie temperaturę zmniejszamy do 180 stopni i pieczemy jeszcze przez godzinę, często podlewając mięso, przecedzoną marynatą, a następnie wytworzonym sosem.
Na dziesięć minut przed końcem pieczenia, mięso odkrywamy i smarujemy jego powierzchnię łyżką miodu. Już nie przykrywamy.
Następnie sprawdzamy miękkość mięsa. Jak jest miękkie, czyli łatwo wchodzi w niego widelec, wówczas wykładamy na półmisek, kroimy w plastry i przygotowujemy sos.

Do małego rondelka przelewamy sos wytworzony z pieczonego mięsa. Jeżeli tego wymaga, to przecedzamy go. W pół szklanki wody mieszamy łyżkę mąki, tak by nie było grudek.
Sos zagotowujemy i dodajemy do niego mąkę, zmniejszamy ogień i gotujemy przez 2-3 minuty. Następnie dodajemy masełko smakowe i ewentualnie solimy. Całość mieszamy i zestawiamy z ognia.

Gotowym sosem polewamy ułożone na półmisku mięso i możemy podawać.

  
Smacznego!
 

Komentarze

  1. ojjj zjadłabym na obiadek chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda apetycznie chyba zrobię na niedzielny obiad

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda apetycznie- zrobię na obiad w niedzielę

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za wyjaśnienia, sprawdzę ta metodę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Najbardziej mi się podoba, że nie daje się soli. Później jak kto chce można dosolić według swojego widzi mi się i na swoją odpowiedzialność

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz